Jak przyjąć łaskę zastanawiała się Laura spoglądając przez okno. Na dole dzieci jeździły na deskorolkach lub rowerkach biegowych inne siedziały w piaskownicy. Pewnego dnia dostajesz wiadomość, że choroba na którą cierpiałaś ponad sześć lat zostaje zabrana. Najpierw euforia i niedowierzanie, ja? To naprawdę ja? Chodzi o mnie? Wielu było chorych, wielu czekało na cud, a zdarza się on niespodziewanie jakby lekki podmuch wiatru gdy wydaje się, że powietrze stężało. Początek nowego życia, wydaje się, że już nic nie będzie takie samo. Tymczasem przychodzą stare choroby, niekończące się dni pełne smutku. I nasuwa się pytanie, czy łaska była źle przyjęta? Czy może to dopiero proces jak odrastanie włosów po chemii? Czy pozostając w dziękczynieniu czekać aż działanie Boga stanie się widoczne? Cud – słowo tajemnica, słowo niedoceniane, przekreślane, przeciwko któremu tak wiele osób się buntuje. Dzieci były tak duże, parzyła jak sprawnie przeskakują po szczeblach drabinki, jak szybko się huśtają. Wydawałoby się, że już jej nie potrzebują. Ale to nieprawda. Tak samo jak my nawet całkiem wyrośnięte dzieci potrzebujemy Boga. Może teraz bardziej niż opiekuna potrzebujemy nauczyciela. Tak jak dla moich dzieci na tym etapie życia, gdy zaczynają szkołę potrzebna jestem im jako przewodnik w różnych obszarach życia. Ostatnio gdy wybraliśmy się do muzeum historii, wspominała Laura - zorientowałam się jak mało wiedzą dzieci o historii naszego kraju. Wszystko, albo prawie wszystko było nowe. Może my na pewnym etapie rozwoju potrzebujemy aby Bóg odkrywał przed nami kolejne światy życia duchowego. Może cud jest jedną z takich rzeczywistości, których dotykamy aby się czegoś nauczyć. Jak przyjąć cud? Z pokorą i ufnością, ale to naprawdę trudne. Ciężko się o tym mówi z obawy o zazdrość innych. Wydaje się, że łaska ta jest taka ulotna. Trudno jest uwierzyć gdy nie można po prostu porzucić leków jak biblijni bohaterowie porzucali kule, zbierali posłanie i szli z radością. Tak właśnie chciałoby się postąpić a jednak choroba nie puszcza. Po lepszych dniach przychodzą gorsze znów jest ciemność. A jednak wiara w cud zdążyła zakiełkować i przedziera się przez ciernie.

O.L.